Sobota, 7 Sierpnia 2010
Robert Radosz - Expert TdP: 6. etap
Brawo "Rutek", brawo Kadra, brawo Polacy - tak by było można w skrócie podsumować 6. etap Tour de Pologne, na którym więcej się działo niż na 5. etapie zapowiadanym jako królewski!
Etap z Oświęcimia do Bukowiny Tatrzańskiej był według mojej oceny najtrudniejszym i najciekawszym do tej pory etapem tegorocznego Touru. Od samego startu widzieliśmy wiele ataków z udziałem Polaków. Między innymi w piękną akcję zabrali się "Saper" Marcin Sapa i "Goły" Michał Gołaś, którzy
wraz z kilkoma towarzyszami ucieczki uciekali przez większość dystansu.
Ale to co najlepsze i, to co chcieliśmy zobaczyć działo się właśnie na rundach dookoła Bukowiny Tatrzańskiej! Na pierwszych świetnie zabierał się w akcje "Maniek" Tomek Marczyński, który swoją postawa pokazał, że doszedł do siebie wyścigiem i z etapu na etap jest coraz to w lepszej formie. Ataki "Mańka" miały na celu zmęczenie drużyny lidera i wypracowanie odpowiedniego momentu do ataku
dla "Rutka". Tak właśnie się stało. Półtorej rundy do końca etapu na zjeździe zaatakował "Rutek". Na początku wraz z zawodnikiem z Astany, a później, kiedy Pereiro nie wytrzymał tempa - już samotnie.
Niestety został doścignięty cztery kilometry przed metą. Muszę powiedzieć,
że kiedy Marek zaatakował, dostałem gęsiej skórki. Serce zaczęło mi mocniej bić, a denerwowałem się bardziej niż jak bym sam startował! To było coś fajnego nie tylko dla oka, ale i dla duszy!
Jestem dumny zadowolony i usatysfakcjonowany postawą jaką pokazał "Rutek na tym etapie. Wiemy, że chciał powalczyć nie tylko o zwycięstwo etapowe, ale o triumf w całym wyścigu. Pokazał swój hart ducha, swoją determinację i to, że TdP po prostu jest wyścigiem, który mu odpowiada i wie jak się do niego przygotować. Mam tylko nadzieję, że jakaś z drużyn ProTour dostrzeże talent "Rutka" i w końcu podpisze z nim kontrakt...! Tego życzę jemu jak i pozostałym zawodnikom Reprezentacji Polski.
7. etap to raczej formalność, gdzie nie powinno być większych zmian w klasyfikacji generalnej. Być może peleton odpuści zawodników z większymi stratami, a później przed metą ich skasuje.
Pozdrawiam "Dexter" Radosz Robert
Dodano przez: Tomasz Piechal
Odslon: 257
Źródło: "tdp2010.s24.pl"